Polski hip hop 2021 by Jula Kukowska published on 2022-01-17T22:25:06Z. Contains tracks. Jano Polska Wersja - Więcej Niż Nic Feat. Hinol Polska Wersja (prod.
Polski Hip Hop: Klasyki by Wojciech Zarniewski published on 2021-05-28T14:38:01Z. Contains tracks. Kochana Polsko by O.S.T.R. published on 2019-10-29T18:33:06Z.
Various – Polski Hip-Hop July 2002. More images. Label:Hit 'N' Hot Music – H'N'H CDS 069: Series:Promo Music Service – Polski Hip-Hop July 2002: Format:
Re: Damski hip-hop w Polsce Post autor: RIVALDO111 » śr lut 15, 2023 3:23 pm Siedzimy już nad tym trzy lata, bo obłęd to dar, a nie kara,Mówią nam jak mamy latać, ja wolałbym spotkać Ikara,Szczęście to tylko przywilej, szczęście to tylko na chwilę, szczęście cię zgubi,udusi,zabije i minie ,A w trakcie się wije jak żmije i gnije.
Polski Hip Hop by big ballz published on 2019-04-12T05:59:43Z. Contains tracks. TACONAFIDE #Hot16Challenge2 by #hot16challenge2 published on 2020-05-05T11:16:21Z. 06.
Hej! Jak się macie? U mnie trwają pracę nad nowym singlem tym razem z przepięknym kobiecym wokalem Chloe! Krótki podgląd na akordy na dowód że coś się
Głośno było ostatnio o nietypowym przedsięwzięciu Holaka i Frostiego Rege, którzy na potrzeby albumu Tego nie widać, to słychać przygotowali cover piosenki Chłopcy i dziewczyny zespołu Apteka. To nie pierwszy raz, kiedy zeszły się drogi raperów i wykonawców muzyki niezależnej.
Jeśli masz dość komery,niuskulu i innego gówna kaleczącego Kulturę to ta grupa jest dla Ciebie! wszelkie trapy i inne chujostwa będą z miejsca wypierdalane !!!!!!!!!!! ONLY REAL HIP HOP :).
Dirty Clips. Polski Hip-Hop Collection - Various Artists, w empik.com: 27,99 zł. Przeczytaj recenzję Dirty Clips. Polski Hip-Hop Collection. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Find polski hip- hop tracks, artists, and albums. Find the latest in polski hip- hop music at Last.fm.
DUEL. Najlepsze Piosenki Oceniają Kończy się pierwszy kwartał, a już poznaliśmy najlepsze piosenki tego roku. Wszystko za sprawą Mø. „No Mythologies to Follow” to debiutancki album Dunki ukrywającej się pod pseudonimem Mø. Pochodząca z Odense Karen Marie Ørsted postanowiła, że zostanie piosenkarką w wieku 7 lat po tym jak usłyszała… Spice Girls. Sentyment do ukochanej kapeli z dzieciństwa pozostał bo niedawno artystka nagrała cover piosenki „Say You’ll Be There”. Trzeba przyznać, że później Dunka zmieniła nieco gust. Jako największą inspirację w młodości (czyli nadal bo dziewczyna ma 25 lat) Mø wymienia Sonic Youth. „Chciałam być taka jak Kim Gordon” – wspomina Dunka. Marzenie 7-letniej dziewczyny o nagraniu płyty spełniło się 18 lat później. Ponieważ o niej piszemy wiadomo, że Karen Marie Ørsted nie jest podobna do Spice Girls ani do Kim Gordon. Jest po prostu sobą. Debiut, który Dunka z pomocą Diplo przygotowywała dwa lata ukazał się 7 marca nakładem Chess Club. Kończy się pierwszy kwartał, a już poznaliśmy najlepsze piosenki tego roku. Wszystko za sprawą Mø. Dunka, jak chyba każda inna Skandynawka, ma dryg do pisania dobrych, chwytliwych utworów. Na swym debiucie łączy jednak ową melodyjną zgrabność z alternatywną produkcją, niebanalnym dziewczęco-kobiecym wokalem, a do przebojowych refrenów dodaje dziwne, nawiedzone klimaty. Przy czym nie jest to po prostu ani pop, ani indie rock. Mø sięga po różnej maści elektroniczne rozwiązania, czasem kwaśne, wyraźnie basowe, ale i te zwiewne, ulotne, islandzkie oraz obowiązkowo po migoczący synthpop. Na „No Mythologies to Follow” sporo też jest hip-hopu, choć nie w klasycznym rozumieniu. Chodzi o zabawę rytmem, o wyklejanki z dźwięków, pewną rozbujaną miękkość. A jak jest hip-hop, to i inne czarne dźwięki. Ciężko powiedzieć, by była to soulowa płyta czy mocno nasączona R&B, ale niektóre numery mają w sobie ten feeling, harmonię i rozmach, a przede wszystkim organiczne brzmienie, choć uzyskana nie bez pomocy elektroniki. Najlepszą piosenką w takim stylu jest „Don’t Wanna Dance”. Klaskanie, wielogłosy i emocje pasują do tego, co robi chociażby John Newman. Bardzo chciałabym usłyszeć ten numer nagrany z orkiestrą i sekcją dętą. Idę o zakład, że jak huragan wdarłby się wtedy w serca słuchaczy. Mø świetnie czuje się na melancholijnym terytorium, spowitym mrocznym romantyzmem. W utworach, jak „Dust Is Gone”, które przypominają niewiastę biegnącą o świcie w zwiewnej sukni i z rozwianymi włosami przez wrzosowisko. Ma wtedy w sobie zarówno coś z Lany Del Rey jak i Florence Welch. Mø jest niemniej zdecydowania bardziej oszczędna w środkach, mniej egzaltowana niż wymienione koleżanki po fachu. Jak to kobieta, Mø nie jedno ma oblicze. Można więc usłyszeć ją i w bardziej energicznym, radosnym repertuarze. „Walk This Way” to bodaj najlepsza piosenka w zestawie na koncerty. Oczyma wyobraźni widzę, jak tłum wyklaskuje rytm i macha rękami, a Mø na ugiętych kolanach, imitując hiphopowe ruchy chodzi po scenie. Pierwsza płyta Mø jest bardzo różnorodna, choć przede wszystkim pod względem klimatu i energii. Muzycznie „No Mythologies to Follow” jest dziełem spójnym. Tym samym utwory wypadają świetnie zarówno osobno, jak i zebrane w całość. Mø porównywana jest do Grimes, ma w sobie coś z Sii (choć niekoniecznie gdy ta brata się z Davidem Guettą i Flo Ridą), Robyn, trochę Lykke Li, ale nie ma mowy, by zarzucić jej naśladownictwo. Mø wypada oryginalnie, autentycznie i świeżo. Najlepsze piosenki:'Dust Is Gone', 'Walk This Way' oraz 'Don't Wanna Dance' Podsumowanie Najlepszych Piosenek 7 Wokal 7 Klimat 6 Aranżacje 8 Melodyjność 7 Koncertowy potencjał Wynik końcowy
recenzja dodano: 2011-05-25 22:00 przez: Mateusz Natali Nowy album Sokoła stworzony wspólnie z Marysią Starostą zapowiadany był dość enigmatycznie. Można było spodziewać się eksperymentalnych, alternatywnych brzmień i mieszanki gorzkich życiowych refleksji z ciepłym, czystym kobiecym wokalem... ale i tak w informacji prasowej czytaliśmy "czegokolwiek byś się nie spodziewał, ten album i tak cię zaskoczy".Single brzmiały nietypowo, intrygująco i jeszcze podkręcały nutkę tajemniczości. "Sztruks" poprzez zimną elektronikę, niebanalny nastrój i tekst, którego interpretacje dodawały pikanterii. "Myśl Pozytywnie" poprzez melodeklamację Sokoła pod bit, który nasuwał skojarzenia z Kalifornią i starym rockiem nasączonymi DJ-em Premierem. Były wątpliwości, były niejasności - w końcu album w pełnej krasie trafił do naszych sprzętów. I jak jest?Naprawdę konkretnie, okazało się, że single rzeczywiście były tylko ułamkiem całości (i to należącym do tej słabszej połowy) a na "Czystej Brudnej Prawdzie" coś dla siebie znajdą zarówno fani "starego Sokoła" jak zwolennicy eksperymentów i nowych trendów. Ale może od producentów wyglądała dość interesująco, obejmując ksywki z całego świata wsparte polskimi rodzynkami - Magierą i Siwersem. I rzeczywiście jest to klasa światowa. Zastanawiałem się jak wyjdzie opisywana "podróż od rocka przez alternatywę do elektroniki", pozostająca wciąż hip-hopem, ale teraz wiem, że wyszła naprawdę apetycznie. Surowa elektronika pomieszana jest z klasyczno-rapowym brudem i głębią. Delikatne i zwiewne produkcje sąsiadują z tymi cięższymi i mroczniejszymi, zarazem jednak komponując się w całość i nie wybijając nas z rytmu. Jedynie "Cynamon" i "Spotkanie" (oba autorstwa Shuko) jakoś nie do końca pasują mi do reszty - szczególnie ten pierwszy, różniący się brzmieniem i tempem. Najlepiej spisali się za to chyba PH7 i Drumkidz. Ci, którzy po "Sztruksie" bali się eksperymentów i nowoczesnych odlotów mogą odetchnąć z ulgą słuchając takich pereł jak "W Sercu" czy "Kilka Pytań". Ci, którzy czekali na pozycje wolne, nastrojowe, skłaniające do refleksji dostaną "Reset", "Znajdziemy się" czy "Stop". Dla tych, którzy chcieliby trochę mroku i brudu znalazły się "Zły Sen" czy "Czysta Brudna Prawda". Tak naprawdę nie brak tu żadnej ze stylistyk, w której Sokół najlepiej się odnajduje. No właśnie - Sokół. Jak wypada główny aktor? W formie jest naprawdę świetnej a momentami ("W Sercu", "Kilka Pytań") zbliża się do życiowej. Jeśli chodzi o narrację, obrazowość i przedstawianie codziennych z pozoru zwykłych historii tak, by wciągnąć i zaintrygować to wciąż nie ma na scenie konkurencji. Opowiadając maluje obrazy tak, że trafiają w punkt, paradoksy podkreśla idealnie dobranymi metaforami, trzymając się zarazem z dala od taniego moralizatorstwa. Szczególnie widać to w dwóch wspomnianych wyżej numerach - "W sercu" to zarazem autorefleksja jak i gorzka rozkminka na temat dzisiejszych kobiet ("Podnieca je, kiedy jesteśmy zimni, tylko wtedy często już nie potrafimy być inni" i cala mocarna druga zwrotka) a "Kilka pytań" seria pytań do Boga podparta linijkami takimi jak "Hawking jechał pół świata by ostrzec wszystkich a utknął pod schodami na wózku inwalidzkim". Linijkami, po których jakikolwiek komentarz byłby zbędny. Fani sokołowych narracji i storytellingów znajdą swoistą kontynuację "Każdy Ponad Każdym" w numerze "Mirek" oraz powracający motyw dwóch turystek w "Sensie Życia". Obecny świat został świetnie skomentowany i odpowiednio zarysowany w "Resecie", numerze tytułowym czy "Ludzie to dziwni są". "Więzień Opinii" to parę słów do słuchaczy "zawłaszczających" sobie swoich idoli, "Polowanie Na Zło" ociera się o horrorcore a "Cynamon" to opis ciemnych stron klubowej rzeczywistości. Jest różnorodnie, ale naprawdę równo, z paroma momentami, które wzbudzają wielkie uznanie. Natomiast jeśli chodzi o flow to warszawski MC nigdy nie będzie gimnastykował go, łamał bitu i przyspieszał niczym Tech N9ne, Ludacris czy Busta Rhymes. Ale też chyba nikt tego od niego nie wymaga. Największym atutem Sokoła był zawsze mocny, niski głos i równa, klasyczna nawijka, doskonale pasująca do nawijanych tekstów. I tutaj ta formuła sprawdza się po raz Swoim miękkim i czystym wokalem doskonale dopełnia chłodne i brudne obserwacje Sokoła, tworząc kontrast, ale zarazem dodając brakujący element. Czasem przejmuje inicjatywę jak w "Znajdziemy się" czy "Stop" i ciężko powiedzieć, żeby poziom spadał a klimat znikał - widać, że ten duet dobrze rozumie się na codzień, co przekłada się też na współpracę w studio. Słychać, że numery były tworzone wspólnie a nie na zasadzie "nagrałem zwrotki, dograj do tego refren", bo całość świetnie się klei, współgra i uzupełnia a podziały często wymykają się tradycyjnym rapowym zwrotka-refren. Zdarza się, że Sokół pojawia się tylko w cutach a Marysia w chórkach, ale w każdym numerze słyszymy ich oboje. Dobrą robotę wykonują też DJ-e ubarwiający numery i celnie dopełniający je cutami. Goście? Również dali radę. Najlepiej wypadł chyba VNM, podchodząc do bitu z "Małego Człowieczka" od totalnie innej strony niż Sokół i wybijając się tam na pierwszy "Czystej Brudnej Prawdy" krążyło wiele pytań, wątpliwości i niepewności. Tymczasem duet Sokoła z Marysią Starostą jest obecnie dużo ciekawszą propozycją niż kolejne WWO. Rap bezbłędny pod względem tekstowym, zarazem chłodny i emocjonalny, podający historie rzekomo proste w taki sposób, że porusza, wciąga, intryguje i zmusza do refleksji. Eksperymentalna i mocno przekrojowa produkcja, od niebanalnej elektroniki po soczyste, korzenne, brudne pętle. Ciepłe, nastrojowe wokale uzupełniające całość i łagodzące obraz. A takie numery jak "W Sercu" czy "Kilka Pytań"? Wow, wow, wow. Płyta mogłaby być trochę krótsza, żeby uderzać w mocniejszy i bardziej skondensowany sposób, ale to chyba jedyny konkretniejszy zarzut jaki można wyciągnąć. Piątka z plusem.
„Szybcy i wściekli 7” okazali się wielkim sukcesem. Podobnie jak towarzysząca im ścieżka muzyczna (przeczytaj więcej w teście „10 najlepszych piosenek z filmu ‚Szybcy i wściekli 7′”). Jeszcze przed premierą w Polsce wiadomo było, że ósma cześć kinowej serii, pierwsza bez Paula Walkera, to także hit. Produkcja po pierwszym weekendzie w kinach w 63 krajach pobiła kilka rekordów, w tym najlepsze globalne otwarcie z wynikiem 532,5 mln dolarów. Jest wielce prawdopodobne, że soundtrack także okaże się przebojem, ale póki co stworzyliśmy własny. Oto najlepsze piosenki z filmu „Szybcy i wściekli 8” oraz nim zainspirowane. 16. Budgie – „Breadfan” Nie jest to pewnie najszybszy riff i numer świata, ale gdy tylko pomyślałam o jakimś rozpędzonym kawałku dla szybkich i wściekłych, klasyk Budgie był jednym z pierwszych, który przyszedł mi do głowy. Piosenka traktuje o pieniądzach, o tym, co i ile znaczą dla ludzi oraz o dylematach moralnych z nimi związanych. Swego czasu całkiem udany cover popełniła Metallica. 15. Lil Uzi Vert, Quavo & Travis Scott – „Go Off” Jeden z potencjalnych hitów z soundtracku „Szybkich i wściekłych 8”. Syntetyczne beaty, autotune’owe wokale. Niby trzech raperów, a jednak sporo tu melodii. Lil Uzi Vert, Quavo & Travis Scott - Go Off (from The Fate of the Furious: The Album) [MUSIC VIDEO] 14. Young Thug, 2 Chainz, Wiz Khalifa & PnB Rock – „Gang Up” Nieco bardziej oldschoolowy hiphopowy kawałek, choć niekoniecznie w refrenie, gdzie pojawia się sporo nowoczesnych, elektronicznych patentów. Współczesny rapowy kawałek w elektronicznej otoczce. Young Thug, 2 Chainz, Wiz Khalifa & PnB Rock – Gang Up (The Fate of the Furious: The Album) [VIDEO] 13. Queens Of The Stone Age – „Feel Good Hit Of The Summer” To drugi rozpędzony, a raczej rozpędzający się, z adrenalinowych numerów, który przyszedł mi do głowy. Na dodatek w klipie mamy człowieczka jadącego autem po pustej drodze. W chórkach śpiewa Rob Halford z Judas Priest, który akurat był w studiu obok, gdy Queens Of The Stone Age nagrywali utwór. Queens Of The Stone Age - Feel Good Hit Of The Summer (Official Music Video) 12. Drake – „Keep The Family Close” Nie zapominajmy, że cała seria „Szybcy i wściekli” jest tak naprawdę o rodzinie. Rodzinie, którą w nowym filmie Dom zdradza pod wpływem uwodzicielskiej blondyny (Charlize Theron). O tym mniej więcej jest właśnie piosenka Drake’a. O problemach z zaufaniem do najbliższych. O tym, jak tzw. przyjaciele znikają, gdy ich naprawdę potrzebujemy. Drake - Keep The Family Close, 9, U With Me? (Summer Sixteen Tour Austin, TX) 11. Pitbull & J Balvin – „Hey Ma” (feat. Camila Cabello) Bez latynoskich klimatów nie ma „Szybkich i wściekłych”. Te na ścieżce muzycznej do ósmej odsłony zapewniają Pitbull, J Balvin oraz Camila Cabello, do niedawna wokalistka Fifth Harmony. Wybór 20-latki do piosenki nie był raczej przypadkowy. Dziewczyna urodziła się w Hawanie, gdzie kręcono część scen do najnowszego filmu. Pitbull & J Balvin - Hey Ma ft Camila Cabello (Spanish Version | The Fate of the Furious: The Album) 10. Hey – „Prędko, prędzej” Oczywiście szybcy i wściekli chcą jeździć prędko, prędzej. Może nie jest to najłatwiejsze zadanie, ale jesteśmy sobie w stanie wyobrazić Vina Diesela na przejażdżce przy dźwiękach Heya. Może „Prędko, prędzej” do ścigania się nie nadaje, ale do spokojniejszej jazdy, na pewno. Bo to po prostu świetna piosenka do wszystkiego. Rockowa, fajnie przełamana elektronicznym klawiszem. HEY - Prędko, prędzej (Official Video) 9. Snow Patrol – „Chasing Cars” Skoro już mówimy o ściganiu… – „Chasing Cars” to najbardziej niewinna i bezpośrednia piosenka o miłości, jaką napisałem – wyjaśnia wokalista, Gary Lightbody. No, co…?!? Dom (Vin Diesel) przecież kocha Letty (Michelle Rodriguez);) Balladowy numer już się sprawdził na ekranie, choć w nieco innym kontekście niż „Szybcy i wściekli”, bo w… „Chirurgach” i „Pogodzie na miłość”;) Snow Patrol - Chasing Cars (Official Video) 8. Iron Maiden – „Be Quick Or Be Dead” Hasło „be quick or be dead” to po prostu kwintesencja, istota „Szybkich i wściekłych”. Hicior Iron Maiden opowiada jednak o poważnych sprawach, dokładnie rzecz biorąc o politycznych i ekonomicznych skandalach, szczególnie o aferze Bank of Credit and Commerce International (BCCI). Działający w 70 krajach bank upadł, mając 18 miliardów dolarów zadłużenia wobec swoich klientów. Iron Maiden - Be Quick Or Be Dead (Official Video) 7. G-Eazy & Kehlani – „Good Life” Pogodna, pełna pozytywnych wibracji piosenka, o tym, że życie czasem jest dobre. – Świetnie nam się razem pracowały, bo znam ją od dawna, Kehlani ma wspaniałą energię, a o to chodzi w tej piosence – zapewniał raper. Kehlani & G-Eazy - Good Life (from The Fate of the Furious: The Album) [Official Music Video] 6. Queen Latifah – „Fast Car” (feat. Missy Elliott) Auta szybkich i wściekłych są oczywiście szybkie. Takie, jakimi jeżdżą Queen Latifah i pojawiający się w klipie Common, Robin Thicke i jego ówczesna żona Paula Patton. Wideo nakręcono na torze wyścigowym w South Belmar, w New Jersey. – Po prostu poprosiłam, żeby wystąpili w teledysku i się pojawili, mimo, że są bardzo zajęci – opowiadała raperka. – Mogli sobie pojeździć Mustangami i wciskać gaz do dechy, a to zawsze duża frajda. Queen Latifah ft Missy Elliott - Fast Car (music video) [HD] 5. Dawid Podsiadło – „Pastempomat” Dawid wyjaśniał to już kilka razy. Pastempomat, to po prostu zbitka słów pas i tempomat. Dziewczyna wokalisty nie mogła zrozumieć, co śpiewa, co to za pastempomat (w tekście wyrazy pojawiają się obok siebie „Odnajdę swój pas, tempomat, bieg”) i stąd tytuł. Tempomat to urządzenie utrzymujące stałą prędkość podczas jazdy, czyli coś, czego szybcy i wściekli raczej nie używają;) Dawid Podsiadlo - Pastempomat 4. Charli XCX – „Vroom Vroom” Vroom vroom to zapewne ulubiony dźwięk szybkich i wściekłych. Dodatkowo ten utwór, ze swym miękkim rytmem, naprawdę by pasował do filmu, choć nieco dziwaczne, lekko hiphopowe zwrotki bardziej niż popowy refren z wysokim kobiecym wokalem. Za produkcję kawałka odpowiadała Sophie. – Po prostu się wygłupiałyśmy i robiłyśmy, co nam przyszło do głowy – wspominała Charli XCX. Charli XCX - Vroom Vroom [Official Video] 3. Demi Lovato – „Kingdom Come” (feat. Iggy Azalea) Przebojem poprzedniej części „Szybkich i wściekłych” było „See You Again” Wiza Khalify i Charliego Putha. Tę rolę w najnowszej części ma okazję przejąć pełna dramaturgii, napompowana emocjami i wokalnymi popisami piosenka „Kingdom Come”. Podniosły klimat nagrania równoważy surowy rap Iggy Azalea. 2. Prophets of Rage – „Prophets Of Rage” My tu gadu gadu o szybkich autach, ściganiu się, prędkości, a przecież jest jeszcze wściekłość. O piosenki ze słowem furious nie jest łatwo, dlatego postawiliśmy na muzyczne ucieleśnienie wściekłości. Dwie najbardziej gniewne kapele (Public Enemy i Rage Against The Machine – nazwy mówią same na siebie) połączone w jedną (+ jeszcze Cypress Hill). Jest coś w riffach Toma Morello, co sprawia, że niemal automatycznie zaciskamy pięść. „Prophets Of Rage” to nowa wersja kawałka Public Enemy z 1983 roku. Teledysk zawiera ujęcia zarejestrowane podczas koncertu kapeli w więzieniu w Norco w Kalifornii czy demonstracji podczas konwencji Partii Republikańskiej w Cleveland. Prophets of Rage - Prophets Of Rage (Official Video) 1. Męskie Granie Orkiestra – „Wataha” Jak już mówiliśmy, dla szybkich i wściekłych najważniejsza jest rodzina. Czasem jednak bardziej niż rodzinę przypominają – tak, jest, zgadliście – watahę. Niebezpieczne stado. Ciekawostka: Dawniej słowo wataha oznaczało uzbrojoną gromadę rabusiów. Nad piosenką przewodnią ostatniej edycji Męskiego Grania już się rozwodziliśmy, więc pokornie odsyłamy do tekstu „7 najlepszych polskich piosenek czerwca 2016”. Dodamy tylko, że ta energia pasuje do „Szybkich i wściekłych” – I mocniej! Znów chce się żyć! I mocniej! Męskie Granie Orkiestra 2016 (Organek, Podsiadło) - Wataha Szybcy i wściekli 8 (The Fate of the Furious) Reżyseria: F. Gary Gray Występują: Vin Diesel, Jason Statham, Dwayne Johnson, Michelle Rodriguez, Tyrese Gibson, Ludacris, Charlize Theron, Kurt Russell oraz Nathalie Emmanuel. Dystrybucja: UIP
Moderatorzy: Jose, oldschool Mystair Posty: 821 Rejestracja: 01 maja 2019, 17:53 Re: Peja - (2019) całość jakoś bardzo mnie nie zaskoczyła, ale git płytka, Money Talks najlepsze, kozacko to płynie a refren co dał, normalnie jak nie Peja jak ktoś twierdzi, że Peja ciągle to samo to warto z tej nowej płyty przynajmniej ten jeden numer sprawdzić czekam na 2050 EP, bo po tytule można wywnioskować, że może cały newschoolowy materiał, to ma potencjał myślę MOB checix69 Posty: 2420 Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:39 Kontakt: Re: Peja - (2019) Post autor: checix69 » 22 wrz 2019, 20:45 podbijam ze plytka jest calkiem ok, milo sie zaskoczylem. nie jest to zadne arcydzielo ale da sie przesluchac bez ciar od zenady, no chyba ze przy kilku refrenach ale to do przelkniecia. ostatniej plyty ryska nie sluchalem oprocz singli ta przesluchalem od poczatku do konca i jest naprawde kilka fajnych numerow/momentow i moze nawet do niej wroce chociaz przy dzisiejszym natloku plyt za miesiac nikt nie bedzie o tym krazku pamietal. cieszy mnie w sumie ze takie dinozaury jak rychu wciaz nagrywaja i sie nawet odnajduja w 2019. Jose Brak Kultury Posty: 5262 Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49 Re: Peja - (2019) Post autor: Jose » 22 wrz 2019, 21:33 Po pierwszym odsłuchu tak: najlepsze bity Magiery spośród tych ostatnich 63 płyt, które wyprodukował. Peja solidnie, ale bez większych błysków. Kilka refrenów mega cringe'owych, no i od polowy już mnie spanie brało, jednak gdzieś to się zlewa w całość (chociaż przy bicie do "Money talks" się przebudziłem). daveyo Posty: 12130 Rejestracja: 29 lip 2019, 14:22 Re: Peja - (2019) Post autor: daveyo » 25 wrz 2019, 18:02 Klipeczek do Happy End. Piękny jest ten refrenik. tickets to my downfall. Miechu Posty: 558 Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:44 Re: Peja - (2019) Post autor: Miechu » 25 wrz 2019, 19:18 Podbijam. Bardzo przyjemny wokal Przyjechała babka rowerem, odleciała helikopterem Bryx Fenrir Posty: 2550 Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:22 Re: Peja - (2019) Post autor: Bryx Fenrir » 25 wrz 2019, 19:47 Faktycznie, nie rzado sie zdarza, ze prosty refren z kobiecym wokalem psuje numer, ale tym razem tak nie bylo. Spoko numer. Bartek Posty: 259 Rejestracja: 17 kwie 2019, 23:07 Re: Peja - (2019) Post autor: Bartek » 26 wrz 2019, 12:30 Jestem fanem Peji gdzies prawie od 20 lat, ale po wersie o Ukrainkach wylaczylem. A slucham obecnie takich glupich rzeczy jak Kizo/Zabson/ALC. Tylko tutaj wiem, ze to ma byc glupie i nikt mi nie wmawia inaczej. Bunnymen77 Posty: 1285 Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10 Re: Peja - (2019) Post autor: Bunnymen77 » 26 wrz 2019, 13:24 Jakie wersy o ukrainkach? Raz przesluchalem i nie wychwycilem, a nie chce mi się drugi raz Wywiad jajca Posty: 6301 Rejestracja: 10 maja 2019, 10:47 Re: Peja - (2019) Post autor: jajca » 26 wrz 2019, 14:36 Mój dom to nie burdel, choć bywają Ukrainki Bo porządek nadal cenię tak jak niegdyś drinki lygrys pisze: ↑13 cze 2022, 16:01 kasę dostaje konkretnego dnia do ręki, a nie kurwa jakimś jebanym przelewem przedszkolanek Posty: 14940 Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29 Re: Peja - (2019) Post autor: przedszkolanek » 30 wrz 2019, 19:00 słabiutkie, za długie, ogólnie nic ciekawego, ten cringe o ukrainkach najciekawszy na płycie, no i ten gejmćieńdźer też sztos dla tego człowieka nie ma chyba dobrego tempa Eguaroc Posty: 87 Rejestracja: 23 maja 2019, 13:05 Re: Peja - (2019) Post autor: Eguaroc » 01 paź 2019, 17:05 A co jest głupiego w tym wersie? Nie gadam z nimi, telefon mógł się rozładować Ja lubię poszpanować, zbieram złote rybki Nie mam złotych myśli, umieram, złote whisky Postawię nowe cycki jej, przy stole, przy wszystkich lysy Posty: 826 Rejestracja: 12 maja 2019, 18:03 Re: Peja - (2019) Post autor: lysy » 03 paź 2019, 23:23 lysy pisze: ↑03 wrz 2019, 17:32 zapowiada się słabiej od poprzednika, ale i tak nieźle no i sprawdziło się, 25 godzin miało lepsze momenty, natomiast goat jest generalnie spoko, bardziej równa i widać coraz śmielszą ewolucję. fajnie, że rychu potrafi jeszcze wydać dobrą płytę lysy Posty: 826 Rejestracja: 12 maja 2019, 18:03 Re: Peja - (2019) Post autor: lysy » 04 paź 2019, 19:51 ma ktoś remiks definicji pener z preorderu? przedszkolanek Posty: 14940 Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29 Re: Peja - (2019) Post autor: przedszkolanek » 14 paź 2019, 19:27 peja w cgm u rawicza Bryx Fenrir Posty: 2550 Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:22 Re: Peja - (2019) Post autor: Bryx Fenrir » 14 paź 2019, 21:08 Zajebiście, że to powstało. Peja od poczatku kariery do teraz się liczy, dlatego dla mnie to rzeczywiście GOAT jest. Tej rozmowy wysłucham w pełnej okazałości na pewno. Kalif81 Posty: 52 Rejestracja: 29 wrz 2019, 13:30 Re: Peja - (2019) Post autor: Kalif81 » 14 paź 2019, 21:11 Fajna płyta, bardziej mi się podoba niż "25 godzin". Bity Magiery kosmiczne, dobre gościnki, Rychu porusza ciekawe tematy, no i ogólnie płyta ma klimat - to wszystko na plus. Teraz minusy. Tak jak koledzy wyżej napisali wers o Ukrainkach, chyba jeden z bardziej przypałowych tekstów jakie słyszałem w polskim rapie. Trochę kuleją też refreny, są za proste moim zdaniem. I ostatnie, o czym mówili też w CGM Rap Podcast, co by Peja nie robił z flow, ma taką swoją, nazwijmy to, manierę, która zawsze wychodzi i lekko może przeszkadzać. Mimo to, fajnie się tego słucha i jest to jedno z lepszych wydawnictw 2019. "Nie o taki rap walczyłem ja Włożyłem czas byś miał to zepsuć Na szczęście jestem ja" Ero JWP feat. Skip "Nie mogę przestać" Yayo Posty: 1428 Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21 Re: Peja - (2019) Post autor: Yayo » 26 paź 2019, 12:50 Zawód, a szkoda, bo początek płyty zapowiadał coś lepszego. Najbardziej kłują mnie w uszy proste rymy. Poprzedni album kilka poziomów wyżej.