Jeśli większą część dnia maluch spędza ze smoczkiem to po prostu nie jest w stanie wypowiadać sylab czy słów. Logopeda na podstawie wywiadu z rodzicem, obserwacji dziecka i prób diagnostycznych oceni rozwój mowy maluszka. Jeśli będzie taka potrzeba, to podczas zajęć terapeutycznych będzie wspierał rozwój mowy dziecka.
jesli mowi chociaz kilka slow to nie masz sie co martwic ale jak 2 letnie dziecko nie mowi nic to nie nalezy tego bagatelizowac zdrowe 2 letnie dziecko musi cos mowic Forum Kafeteria jest
Gość gość. Jeśli nawet nie gaworzy to niestety coś jest nie tak. Radze skorzystać z poradni neurologicznej i logopedycznej. Mówi się, że nawet w 3 roku życia dziecko może zacząć
Najważniejsze aby nie wzbudzić w dziecku poczucia klęski wywołanego świadomością, że nie potrafi mówić. Przezywanie takiej klęski i poczucie niedoskonałości i sprawiania rodzicom zawodu może doprowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości. Co możemy zrobić gdy dziecko nie mówi:
Dawidek ma 21 miesięcy, mamy taki problem, że w ogóle nie reaguje na wołanie, nie rozumie poleceń i jeszcze nie słyszałam u niego ani jednego słowa. Gdy są inne dzieci, to i tak woli się bawić sam. Nie umie naśladować mnie czy tatę, czy brata, nie interesuje go co robimy, chyba że mamy coś ciekawego w ręku co się mu spodoba.
Witam ! Proszę nie martwić się "na zapas" i wybrać się z dzieckiem na zalecone wizyty.Przede wszystkim na badanie słuchu( -zapewne do laryngologa lub audiologa- )Bez słuchu,nie ma Mowy ! Po tym badaniu będą następne,zapewne: logopeda i psycholog dziecięcy. Dziecko 2-u letnie naprawdę nie musi jeszcze mówić całymi zdaniami !
To forum; Ten temat; przebadany przez logopedę kilka razy i wg niego jest wszystko dobrze,wypowiada te samogłoski itp.co ma w tym wieku,a nie mówi.Dziecko 2,5 letnie nie musi mówic pelnymi
No niestety, ale wozenie dziecka wszedzie w foteliku w USA to standard. Praktycznie, nie ma wozkow z gondolami, a jesli sa to 2-3 razy drozsze niz tzw. travel systems czyli spacerowka+fotelik. A obowiazkowymi elementami wyprawki sa leżaczki-bujaczki oraz chodziki. Takze dziecko jak nie jest w foteliku, to jest w leżaczku, a potem w chodziku.
Bez Twojej pomocy nie zacznie mówić. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą Ci zorganizować wspólne zabawy i zajęcia z trzyletnim dzieckiem. Tablet a książeczka Niestety tablet, telewizja i telefon nie oddziałują pozytywnie na rozwój mowy małego dziecka. Dlaczego? Przede wszystkim nie wymagają interakcji, są jednostronne.
Mój 3 letni synek nie mówi. Dzień dobry, Mój syn ma 3 lata i nie mówi, tzn. mówi, ale tylko kilka słów np. mama, tata, dziadzia, baba, picie, chodź i to wszystko. Potrafi też naśladować kilka zwierzątek np. kotek, piesek, świnka. Nie chce się bawić zabawkami,
BtWd. Langlena daj czas swojemu maluszkowi , dzieci sie rozwijaja roznie nie ma co ich porownywac . Duzo rozmawiaj czytaj bo widze ze lubi przyjdzie czas i sie odblokuje . Co innego mozesz zrobic - kontrole sluchu jak mowisz ze czasami nie reaguje ale nie sadze zeby tu byl problem bo nie zawsze tak jest . Ale mozesz tez sama wykonac taki test podam ci stronke nawiazujaca do tego problemu . Pamietaj ze zakres zdan wypowiadanych w tym przedziale wiekowym jest od kilku do kilkudziesieciu - to i to jest norma .Czy twoje dziecko sĹyszy ? :: Stowarzyszenie UsĹyszeÄ ĹwiatNieprawda natomiast jest ze dziecko dwujezyczne pozniej zaczyna mowic , u mojego synka nie zauwazylam problemu , doskonale umial odpowiedziec po polsku na zadane pytanie po polsku (przez nas ) jaki i odpowiedziec po wlosku na pytanie czy powitanie przez znajomych spotkanych na spacerach . Umial sie szybko odnalesc w dwujezycznym swiecie i nie powiem mimo ze my po polsku mowimy doskonalej radzi sobie z wloskim , bo to jezyk jego srodowiska przedszkola a teraz szkoly i oczywiscie jego kolegow .Wloski jest dla niego latwiejszy , mimo ze po polsku doskonale rozumie i rowniez mowi po polsku . Od malego ogladal programy i bajki po wlosku .Dzieci potrafia nas zaskoczyc .Zobaczysz przyjdzie czas i synus zacznie mowic coraz to wiecej wyrazow ani sie nie obejrzysz , takie dzieciaczki to nawet kwestia tygodni , jeden moment i nagle nie poznajesz dziecka .Ale jak masz jakiekolwiek obawy odnosnie rozwoju dziecka to skonsultuj to jednak z lekarzem , przedstaw jaki masz problem i zapewne wykonaja kilka testow sprawdzajacy rozwoj synusia .Powodzonka i daj znac jak sie sprawy maja.
Kiedy dziecko powinno zacząć mówić? Gdy dwulatek nic nie mówi, może to oznaczać, że rozwija się we własnym, wolniejszym od rówieśników tempie. Jeśli jednak nie próbuje łączyć wyrazów, unika komunikowania się i nawiązywania kontaktów, a przede wszystkim, gdy nie chce mówić, może to oznaczać konieczność dodatkowej pracy z dzieckiem w tym obszarze. ‒ Dziecko powinno wypowiadać pierwsze słowa roku życia. Dwulatek posługuje się już prostymi zdaniami i sformułowaniami ‒ wyjaśnia Magdalena Misiak, logopedka. Kiedy dwuletnie dziecko nie mówi, może okazać się, że jest to objaw bardziej złożonego problemu. W grę mogą wchodzić uwarunkowania biologiczne: Niedosłuch lub brak słuchu. Dwulatek nie mówi, jeśli nie słyszy odgłosów otoczenia ani tego, co ktoś do niego mówi. Nie jest w stanie przyswoić i powtórzyć tych dźwięków. Dlatego zwróć uwagę, czy dziecko prawidłowo reaguje na swoje imię, czy rozumie polecenia, czy w inny, np. niewerbalny sposób próbuje się z tobą „dogadać”. Być może fakt, że dwulatek nic nie mówi, wynika z czegoś innego. Na szczęście w obecnych czasach diagnozuje się to stosunkowo szybko – dzięki przesiewowemu badaniu słuchu, które dziecko przechodzi zaraz po porodzie. Warto jednak na wszelki wypadek zgłosić się na dodatkowe badanie słuchu. Dysfunkcja narządów artykulacyjnych. Gdy dwulatek nie mówi, może to być efekt zaburzeń narządów mowy. Aby prawidłowo wydobywać dźwięki, potrzebne są rozwinięte krtań, nagłośnia, język, wargi czy podniebienie. Jeżeli któraś z tych struktur jest uszkodzona, mówienie może być bardzo utrudnione lub nawet niemożliwe. Uszkodzenie ośrodków w mózgu. Gdy dwulatek nic nie mówi, może to być skutek komplikacji, które wystąpiły podczas porodu, lub konsekwencje jakiegoś urazu lub choroby, którą przeszedł maluch. Wówczas dwuletnie dziecko nie mówi, ale może zacząć z dużym opóźnieniem. Warto jednak kontrolować jego rozwój i szybko działać, żeby jak najwcześniej mu pomóc. W innym wypadku istnieje ryzyko, że mowa może w ogóle się nie wykształcić. Zaburzenia „mechaniczne”. Małe dzieci często, poznając swoje ciało, wkładają zabawki do nosa lub uszu. Być może dwulatek nie mówi nic, bo nie słyszy na skutek mechanicznego zapchania ucha. Wizyta u laryngologa i usunięcie ciała obcego powinny pomóc. Jak zachęcić dziecko do mówienia? Dziecko w każdym obszarze swojego rozwoju uczy się przez obserwację i naśladowanie dorosłych. W ten sposób poznaje świat. Dlatego niezwykle ważne jest to, co pokazujemy maluchowi. Najwięcej czasu bowiem spędza z nami, rodzicami, i od nas uczy się na tym etapie najwięcej. Dziecko naturalnie więc powiela błędy językowe popełniane przez rodziców, kopiuje ich akcent, powtarza sformułowania i przejmuje używane przez nich słownictwo. Dlatego w rozmowie (nie tylko z dzieckiem) powinniśmy dbać o poprawność językową, mówić wolno i wyraźnie. Gdy dwulatek nic nie mówi, może to wynikać z faktu, że rozmawiamy z nim za mało, więc widzi, że nie ma potrzeby odzywania się. ‒ Ważne jest, by dużo mówić do dziecka i próbować z nim rozmawiać. Wówczas wzbogaca ono słownictwo. Pomocne są książeczki, które powinniśmy czytać dzieciom, wierszyki, rymowanki czy piosenki. Warto zwrócić uwagę na to, by dziecko nie korzystało z tableta, smartfona oraz nie oglądało telewizji do trzeciego roku życia, gdyż powoduje to nieprawidłowy rozwój lewej półkuli mózgu, która odpowiedzialna jest właśnie za rozwój mowy. Między 1. a 3. rokiem życia dziecko jest w tzw. złotym okresie rozwoju mowy, dlatego tak istotne jest, by była ona odpowiednio stymulowana ‒ radzi Magdalena Misiak, logopedka. Nawet jeśli dwuletnie dziecko nie mówi lub mówi mało, z czasem zacznie zadawać pytania, dociekać, interesować się niektórymi zagadnieniami bardziej. Takie rodzinne aktywności z pewnością sprawią, że maluch otworzy się na świat i zacznie mówić. Jeśli nie, będziemy wiedzieli, że należy skonsultować się ze specjalistą. Bardzo ważne jest również niezniechęcanie. Zdarza się, że dwulatek nie chce mówić, bo wie, że nie jest to dobrze odbierane. Często rodzice nieświadomie uciszają malucha lub nie okazują mu cierpliwości, powodując, że dwulatek nie mówi. To oczywiście zależy od tego, dlaczego dwulatek nie mówi. Jeśli doszło do mechanicznego uszkodzenia narządu słuchu lub mowy albo przyczyną są kwestie neurologiczne, jak najbardziej wskazana jest wizyta lekarska i praca pod okiem specjalistów. Ale o tym za chwilę. Jeśli jednak dwuletnie dziecko nie mówi, a wykluczono powyższe przyczyny, może mieć psychiczną blokadę przed mówieniem. Dwulatek nie mówi nie tylko dlatego, że mało się z nim rozmawia lub się go ucisza. Maluch może cierpieć na mutyzm. Definiuje się go jako brak kontaktu werbalnego przy nieuszkodzonych ośrodkach mowy. Mutyzm całkowity ma miejsce wtedy, gdy dwulatek nic nie mówi. Z kolei mutyzm wybiórczy oznacza, że dziecko decyduje się na kontakt tylko z niektórymi osobami lub w pojedynczych sytuacjach. Na przykład rozmawia jedynie z rodzicami, ale nie rozmawia w piaskownicy. Innym powodem, dlaczego dwulatek nie mówi, może być także autyzm, powodujący zaburzenia rozwoju mowy u dzieci. Część dzieci w ogóle nie mówi, część wypowiada tylko pojedyncze zwroty. Innym powodem, że dwulatek nie mówi, może być trauma. Podniesiony głos przez panią w żłobku, utrata bliskiej osoby, przeżycie lub doświadczenie opisane w bajce. Bardzo często dorośli odbierają pewne zdarzenia zupełnie inaczej niż maluchy, dlatego warto wnikliwie analizować codzienność dziecka. Gdy dwulatek nie mówi, a problem ma podłoże psychiczne, warto udać się na konsultację do poradni psychologiczno-pedagogicznej lub wcześniej porozmawiać z pediatrą. Specjaliści pokierują odpowiednio i wskażą, jak pracować z dzieckiem. Czy iść do lekarza? Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, a granica 24 miesięcy jest w rozwoju malucha umowna. Jeśli jednak zastanawia nas, dlaczego dwulatek nie mówi, warto dla rodzicielskiego spokoju porozmawiać o tym z pediatrą. Jeśli kwestia tego, że dwulatek nie chce mówić, nie mieści się w zakresie pracy neurologa lub psychologa, prawdopodobnie wystarczy regularna praca z logopedą. ‒ Do logopedy należy zwrócić się wówczas, gdy niepokoi nas brak mowy u dziecka bądź gdy jest ona niezrozumiała. Nie należy czekać, aż dziecko wyrośnie z wady bądź zacznie mówić w swoim czasie‒ wyjaśnia Magdalena Misiak. Jeśli dwuletnie dziecko nie mówi, im wcześniej zacznie pracować z logopedą, tym większe szanse, że nie będzie miało problemów z mową w późniejszym czasie.
Echolalię należy skonsultować z lekarzem, jeśli występuje u dziecka powyżej 3. roku życia. Powtarzanie przez dzieci słów lub zdań zwykle nie budzi w rodzicach niepokoju. Trzeba jednak wiedzieć, że na pewnym etapie życia to zjawisko może być groźnym objawem chorobowym. Dlaczego dziecko wielokrotnie powtarza te same słowa? Co robić, gdy u dziecka występuje echolalia? Echolalia to wielokrotne powtarzenie zasłyszanych słów - nie bez powodu nazwa kojarzy się z echem. Jest to zaburzenie myślenia objawiające się automatycznym powtarzaniem przez dziecko zasłyszanych słów, fraz lub całych zdań, często w tej samej intonacji. Zwykle echolalia jest zjawiskiem fizjologicznym, ale tylko wtedy, gdy występuje u dzieci uczących się mówić – do 2-3. roku życia. Gdy jednak zdarza się dzieciom starszym, może być objawem poważnej choroby np. Zespołu Tourette'a, autyzmu czy schizofrenii. Czytaj także: Zaburzenia mowy: najczęstsze zaburzenia mowy [PORADNIK] Kiedy echolalia jest zjawiskiem fizjologicznym? Wyróżnia się echolalię rozwojową, która jest normalnym etapem rozwoju niemal każdego dziecka uczącego się mówić. Zwykle zjawisko powtarzania występuje w okolicach 30. miesiąca życia dziecka, choć pierwsze jej elementy mogą pojawić się nawet w 10. miesiącu życia jako przejaw funkcji naśladowczej. Wielokrotne powtarzanie zasłyszanych słów pomaga dziecku utrwalać je i zapamiętywać ich brzmienie. Jest jednym z kroków w rozwoju mowy u dziecka. Echolalia w tym wieku nie jest czymś niepokojącym i nie powinna budzić zdziwienia. Rodzice nie mają podstaw, by podejrzewać u takiego dziecka jakiekolwiek upośledzenia, jeśli poza echolalią dziecko nie zdradza niepokojących objawów. Jedyną słuszną radą w tym przypadku jest przeczekanie tego etapu i wykorzystywanie echolalii rozwojowej do nauki nowych słówek i rozwijania mowy. Czytaj także: Afazja dziecięca: czym jest i jak ją leczyć? Kiedy echolalia jest zaburzeniem mowy? Jako zaburzenie mowy jest traktowana echolalia utrzymująca się u dziecka, które ma więcej niż 3 lata. To wiek, gdy zjawisko powtarzania zasłyszanych słów czy zdań powinno zanikać. Jeśli tak się nie dzieje, jest to powód do niepokoju, gdyż w tym wieku może to być m. in. objaw autyzmu lub upośledzenia umysłowego. W tym przypadku mamy do czynienia z dwoma rodzajami echolalii – natychmiastową i odroczoną. W przypadku tej pierwszej dziecko powtarza frazę od razu, gdy ją usłyszy - na przykład nie odpowiada na zadawane mu pytania, tylko powtarza to pytanie z zachowaniem tej samej intonacji. Np. my pytamy – Czy chcesz lizaka? Ono odpowiada: "Czy chcesz lizaka". Echolalia odroczona występuje wtedy, gdy powtórzenie jakiegoś zdania jest odroczone w czasie np. gdy dziecko, bawiąc się, zaczyna powtarzać zasłyszany kilka dni wcześniej dialog z bajki ale bez kontekstu sytuacyjnego (czyli to co mówi, nie ma związku z tym, co właśnie robi). O takiej mowie mówi się, że nie ma wymiaru najlepszym przypadku mamy do czynienia ze zwykłym opóźnieniem w rozwoju mowy. W sytuacji, gdy echolalia występuje u dziecka ponad 3-letniego, należy skonsultować się w tej sprawie z lekarzem pediatrą, który pokieruje nas do właściwego specjalisty. Rozpoznanie zaburzeń na wczesnym ich etapie daje większe szanse na ich unormowanie, dzięki wczesnemu zastosowaniu odpowiedniej terapii.
Tematem często poruszanym na forach internetowych, poświęconych rodzicom i dzieciom, jest problem zbyt głośnego mówienia, np. "Mój synek zna tylko jeden poziom natężenia dźwięku: głośno!". Z pewnością krzyk nie jest odpowiednim sposobem komunikowania się zarówno z rodziną oraz rówieśnikami. O to, jak poradzić sobie z małym krzykaczem, pytamy Martę Rumińską - pedagoga z sopockiej Szkoły Podstawowej dzieci mają w sobie mnóstwo radości i energii, którą często wyrażają poprzez głośne mówienie, krzyczenie. Często mogą nie zdawać sobie sprawy, że można mówić inaczej, że może to komuś przeszkadzać. Zastanówmy się jednak, czy my - rodzice - swoją postawą pokazujemy, w jaki sposób należy się komunikować, przekazywać własne myśli, emocje. Na co trzeba zwrócić uwagę podczas rozmowy z dzieckiem?Kontroluj swój sposób mówienia: dzieci uczą się przede wszystkim od dorosłych. Często nie zdajemy sobie sprawy, że podnosząc głos na dziecko, krzycząc do niego, wołając go z drugiego pokoju, przekazujemy mu wzór, którego sami nie chcemy z dzieckiem tak, aby was słyszało: w większości przypadków maluchy podnoszą głos, aby zwrócić na siebie naszą uwagę, chcą, byśmy w tym momencie wysłuchali tylko jego. Nie ignorujmy więc dziecka, przykucnijmy do poziomu malca i patrzmy mu w oczy, kiedy do nas mówi, pokażmy, że go spokojnie, grzecznie, tak jakbyś chciał, by mówiono do ciebie. Gdy nasz malec zachowuje się głośno, np. przy zabawie, podejdź do niego, przykucnij do jego poziomu i spokojnie poproś, by używało normalnego, umiarkowanego głosu. Potem pokaż mu, jaki głos masz na myśli, mówiąc "Lubię, gdy mówisz takim głosem".Próbujcie szeptać: aby ćwiczyć z dzieckiem kontrolowanie natężenia głosu, warto od czasu do czasu pobawić się, np. w krainę energię dziecka. Gdy zauważymy, że zabawa staje się coraz głośniejsza i krzyki dziecka zaczynają nas już denerwować, zainteresujmy dziecko spokojniejszą zabawą, np. plasteliną, dając mu puzzle, układankę, farby, słuch dziecka. Zdarza się również i tak, że maluch jest cały czas głośny i żadne działania nie dają rezultatu. Musimy wziąć pod uwagę, że nasza pociecha może nie słyszeć. U dzieci, które często przechodzą infekcje, w uchu może gromadzić się płyn, który utrudnia słyszenie. Warto więc skontaktować się ze specjalistą, aby upewnić się, że dziecko nie ma problemów ze dziecku odpowiedni czas i miejsce na krzyki: To, że nie lubimy krzyku, nie znaczy, że nasze dziecko w każdej sytuacji ma używać spokojnego głosu. Musimy zadbać, by nasza pociecha miała możliwość i wiedziała, gdzie może "poćwiczyć swoje puca :)". Zabierajmy dziecko na powietrze, plac zabaw, do parku, do lasu, może warto pomyśleć o zajęciach chóru lub drużyny należy się wystrzegać w procesie wyciszania dziecka?Nie oczekuj zmiany z dnia na dzień. Jeżeli dotychczas nasz maluch operował głośnym tonem, krzykiem, będzie potrzebował czasu i naszej pomocy, aby nauczyć się mówić inaczej. Za każdym razem, gdy dziecko do nas krzyczy, mówi podniesionym głosem, powtarzajcie regułkę "Gdy tak krzyczysz, nie słyszę co mówisz, o co mnie prosisz". Cierpliwie i systematycznie reagujmy, dawajmy przykłady swoim zachowaniem, a przede wszystkim nagradzajmy właściwy ton głosu. (Bardzo lubię, gdy mówisz do mnie takim głosem; Miło Cię słuchać).Nie podnoś głosu. Gdy dziecko mówi do nas głośno, krzyczy, zdarza nam się krzyczeć do niego jeszcze głośniej, wydaje nam się, że dopiero wtedy nas usłyszy. Zamiast tego podejdźmy i użyjmy spokojnego, wyciszonego głosu. Dzięki temu nasze dziecko łatwiej cię wysłucha, uspokoi się i będzie można z nim spokojnie porozmawiać. Spokojny ton, działa na dzieci jak lekarstwo :)Nie bierz tego do siebie. Głośne odzywanie się to normalne dziecięce zachowanie, które dzięki naszej pomocy z czasem minie. Gdy dziecko odkryje w sobie umiejętność wydawania różnych dźwięków, będzie wykorzystywać każdą okazję, by zademonstrować nowo nabyte umiejętności. Dziecko krzyczy nie po to, by nas zdenerwować, ale po to, by zwrócić na siebie zachęcać dzieci do cichszego mówienia. Nigdy nie podnośmy głosu, aby je przekrzyczeć. W ten sposób możemy tylko je nauczyć, że trzeba słuchać tego, kto mówi najgłośniej. Ściszając głos, skłonimy je do skupienia się na tym, co mówimy. W trudnych sytuacjach, związanych z procesem wychowania dziecka, warto sięgnąć po ciekawy poradnik. Z pewnością wartościową i godną polecenia jest pozycja autorstwa Elizabeth Pantley "Dyscyplina bez płaczu. Delikatne sposoby na zachęcenie dziecka do właściwych zachowań, bez marudzenia, złości i płaczu". Rozmawiała: